Category: Przemyślenia

Szeroko czy głęboko?

Po ostatnim wpisie, gdzie mówiłem o elastyczności i skupieniu, przyszła kolejna myśl… tylko w trochę innym wymiarze. Skupienie, no tak… ale na czym dokładnie? Zdecydowałem i trzymam się tej jednej ścieżki (Python, już prawie 3 lata), ale ostatnio łapię się na czymś innym. Bo idąc głębiej, w tym samym Pythonie zdążyłem już dotknąć sporo –

Koniec roku finansowego w naszej firmie…

…skłonił mnie do refleksji. Świat pędzi coraz szybciej i nieważne co by się robiło, ma się wrażenie, że i tak stoi się w miejscu, albo nawet cofa. Technologie się zmieniają, AI chyba nie da się już “dogonić”, a wymagania tylko rosną. Postanowiłem więc przyjrzeć się, co udało mi się zrobić przez ostatni rok. Zarówno w

Rola, kontekst, zadanie, format. Często przez to tracisz moc.

Na szkoleniach uczą nas żeby prompt był kompletny – narzucamy role, kontekst, zadanie, format odpowiedzi. Jest to świetne podejście na start, ale niestety w praktyce często widzę, że skutek bywa odwrotny. Skupienie tak mocno idzie na framework i wypełnienie go, że zapominamy co chcemy osiągnąć. Robię review promptów w pracy, często skracam je nawet o

Notion poszło w odstawkę, nawet nie wiem kiedy…

Rok temu było to moje centrum dowodzenia. Każdy projekt miał swoją stronę, każda strona swój widok, a pod spodem wszystko poukładane i “dopracowane”. Działa to każdemu przez pierwsze dwa tygodnie… Później zamiast używania samego “systemu” pozostaje nieodparte kuszenie, żeby ciągle coś zmieniać i “ulepszać”. Ale od jakiegoś czasu bardzo dużo pracuje z Claude Code w

4 poziomy agentów AI. Na którym jesteś Ty?

W M365 czy innych aplikacjach webowych dla modeli LLM tak naprawdę sprawa jest prosta, GPTs, GEM, czy cokolwiek innego – Prompt, pliki, instrukcje, kilka sliderów i gotowe. Pracując w środowisku M365 i konfigurując ich trochę, zacząłem się ostatnio zastanawiać czy to w ogóle jest “agent” i ile poziomów tworzenia takich agentów można by wyróżnić. Zacząłem

Nowy projekt, nowy framework, czas na FastAPI! 🚀

Niedawno pisałem o Django, planowałem wejść w ten framework głębiej, ale po większym researchu zrozumiałem, że to byłby w moim przypadku start od zera… Od ponad 8 lat w PwC SDC mam styczność z procesami. Od 4 je automatyzuje, od pół roku te z AI. Przy Django to wszystko byłoby bez znaczenia, bo rynkowo zmierzałbym

Pingwin zostaje ze mną na stałe…

Parę miesięcy temu pisałem o pierwszych wrażeniach z Linux Mint. Postawiłem na Dual-boot z myślą “zobaczymy jak pójdzie…” Na Windowsa nie zalogowałem się już ani razu. Środowisko developerskie, Python, Docker, terminal – wszystko działa natywnie. Bez WSL, bez kombinowania. Po prostu. Ale wiesz co mnie w tym najbardziej zastanawia? Nie sam Linux, ale to, ile

Zakuć, zdać, zapomnieć? Nie ze mną te numery…

Zaczynam nowy projekt. Instalacja, konfiguracja, migracje, widoki… you name it. Artykuły przeczytane, dokumentacja też, tematy z AI przegadane. Wszystko gra, wszystko rozumiem, pisze kod, zamykam projekt… Done, ale… Mija kilka tygodni. Kolejny projekt. Materiału ostatnio było tyle, że ciężko to wszystko spamiętać – więc znowu… artykuły, dokumentacja, AI… od nowa. Przecież nikt się na pamięć

Nowa technologia? Żaden problem… 🦾 🫡

Może “technologia” to za mocne słowo, ale kolejny etap nauki przede mną. Tym razem Django. Do tej pory frameworkiem, z którym pracowałem, był Flask. A to trochę inna bajka – jeden plik, import, kilka dekoratorów i… tyle. Można budować. Django? Tutaj mamy już pełen pakiet. Struktura plików, widoki, modele ORM, logowanie, autoryzacja… można tak wymieniać.

Jak dzięki pracy z AI nauczyłem się lepiej komunikować… 🤔

Nigdy nie miałem większego problemu ze sprecyzowaniem swoich myśli. Owszem, czasem z lepszym, a czasem z gorszym skutkiem, ale zawsze człowiek się dogadał. Gorzej… jak wpadała presja czasu. 5 minut do końca spotkania, jeszcze 3 tematy do omówienia, przejmuje głos i próba sklejenia wszystkiego w jedno sensowne zdanie… Zazwyczaj kończyło się to sklejeniem kilku zdań