To już dwa lata!

Niesamowite, jak ten czas leci… Pisząc ostatniego posta i zerkając na GitLaba, dotarło do mnie, że to już dwa lata. Dwa lata, odkąd mój pierwszy commit stał się symbolem decyzji: „biorę się za programowanie na serio”.

Wcześniej były tylko epizody i frustracja po tutorialach, które prowadziły donikąd. Otwierałem edytor, by stworzyć coś własnego i… pustka. Internetowa bańka informacyjna, krzycząca co miesiąc o nowym „top” języku, wcale nie pomagała w wyborze ścieżki.

Aż w końcu coś we mnie pękło…

Może to był żal straconego czasu, a może miałem dość zaczynania od nowa… ale słowa z jakiegoś podcastu w stylu „albo robisz coś na poważnie, albo nie trać na to czasu” uderzyły mocno.

I pykło.

Zawsze chciałem cos tworzyć, usprawniać, zrobić coś swojego i programowanie było w jakimś sensie tęgo obietnicą. Za darmo, z laptopem w ręku. Bez ogromnego zespołu i jeszcze większego kapitału.

Decyzja zapadła. 14.12.2023 był dniem kiedy poszedł pierwszy commit na GitLab. Od tamtej pory nie było już odwrotu.

Mineło sporo czasu, a ta podróż niesamowicie wiele mnie nauczyła i całkowicie przebudowała mój sposób myślenia.

Oto 6 lekcji, które ze mną zostały:

  1. Po prostu zacznij.
    Zawsze chciałem mieć idealny, „dożywotni” plan i pewność, że to dobra droga. Ale życie tak nie działa. Droga pojawia się z każdym kolejnym krokiem – zrób go!
  2. Perfekcjonizm to pułapka.
    Kiedyś jeden stracony dzień na „streaku” oznaczał dla mnie porażkę i porzucenie projektu. Dziś wiem, że życie to nie sprint i pisze różne scenariusze. Jeden dzień kodujesz 3h, a drugi mimo ambitnych planów do 2 w nocy nosisz dziecko z gorączką na rękach. Ważne, by iść do przodu, a nie być bezbłędnym.
  3. Programowanie to nie tylko kod.
    Kiedyś myślałem, że kluczem jest geniusz matematyczny. Okazuje się, że ważniejsze jest analityczne myślenie. Umiejętność spojrzenia na problem z lotu ptaka, rozłożenia go na części pierwsze i zaplanowania architektury, zanim napiszesz choćby linijkę. Kod staje się wtedy logiczną konsekwencją, a nie ciągłą walką.
  4. Nie musisz umieć wszystkiego.
    Presja bycia „full-stack ninja” jest nierealna. Zamiast zbierać certyfikaty, zacznij budować. W erze AI nie musisz wszystkiego pamiętać – musisz umieć znaleźć i zastosować wiedzę. Porządne podstawy i zrozumienie tego, co robisz daje teraz niesamowite możliwości.
  5. Czasem trzeba odpuścić.
    95% najtrudniejszych problemów rozwiązałem nie przed komputerem, ale na spacerze lub bawiąc się z dzieckiem. Oddech i dystans działają cuda.
  6. Daj sobie czas.
    W świecie, gdzie wszystko ma być „na wczoraj”, to supermoc. Chcemy dróg na skróty i natychmiastowych wyników. Ale tak jak jednego treningu nie wystarczy, by zbudować formę, tak jeden wieczór z kodem nie uczyni Cię programistą. Czasu nie oszukasz – pewne koncepcje muszą „kliknąć”.

Długo można by jeszcze pisać…

W każdym razie. Cokolwiek robisz lub zaczynasz – trzymam kciuki! 💪

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola oznaczone są *

*
*